Handelsman & Royce, czyli marka stworzona przez prawdziwych mężczyzn dla prawdziwych mężczyzn.

Jaki jest dziś prawdziwy mężczyzna? Tradycyjnie rozumiana męskość jest dzisiaj poddawana w wątpliwość, kwestionowana, a zdarza się, że nawet piętnowana. Ale są jeszcze miejsca, gdzie się ją pielęgnuje. Docenia.Traktuje jako cnotę.

Dla Handelsman & Royce męskość to sprawa zasadnicza. Ale trzeba pamiętać, że być prawdziwym mężczyzną oznacza nie tyle posiadać przywileje, co być zobligowanym – do bycia szarmanckim, do dotrzymywania słowa, do pielęgnowania w sobie cnót. Nie chodzi tu jednak o odhaczanie pozycji na liście „do zrobienia”. Prawdziwa męskość wykracza daleko poza to. Powinności prawdziwego mężczyzny traktujemy bowiem jak kantowski obowiązek moralny. Prawdziwy mężczyzna zachowuje się w taki sposób, jak należy, ale nie czyni tego dla poklasku, samozadowolenia czy osiągnięcia osobistych celów. Postępuje tak, bo inaczej po prostu nie może. To nie dobrotliwy temperament nadaje wartość jego osobie, ale właśnie przezwyciężanie wrodzonych ciemnych skłonności. Dobre zachowanie jest u prawdziwego mężczyzny powodowane przede wszystkim siłą woli.

John Eldrege napisał: „Społeczeństwo nie potrafi zdecydować się, jaki właściwie powinien być mężczyzna. Ostatnie trzydzieści lat poświęciło na przedefiniowanie męskości w coś bardziej wrażliwego, bezpiecznego, dającego się kierować, no cóż, coś bardziej kobiecego, i teraz karci mężczyzn za to, że nie są mężczyznami.”*

My wierzymy, że mężczyzna to ktoś, kim nie da się kierować. Sam nadaje swojemu życiu kierunek i sens oraz bierze za nie odpowiedzialność. Niezależnie od tego, czy obierze postawę apollińską, dionizyjską, czy może dekadentyzm, ma do tego prawo. Może być Hamletem, Zawiszą Czarnym lub Dorianem Grayem. Może, a nawet powinien czerpać z bogatej europejskiej tradycji. Zna podniosłe ideały kodeksu rycerskiego, nieodparty urok filozofii starożytnej, buńczuczność poematów romantycznych i gorzki pesymizn rozterek egzystencjalistów. Bez względu na to, jaką drogę wybierze, wie, że to jego wybór.

Sam musi odpowiedzieć sobie również na pytanie, jaka jest jego wizja kobiety. Jakie kobiety go przyciągają, co i dlaczego w nich ceni, a co go w nich fascynuje. Czy dla swojej kobiety jest zdolny do wielkich poświęceń, czy może odpowiada mu model partnerski, gdzie od każdego oczekuje się tyle samo.
Męskość nie istnieje bez kobiecości. Stąd każdy prawdziwy mężczyzna powinien świadomie kształtować swój stosunek do płci pięknej, niezależnie od tego, o jakie wartości chce go opierać. Gentlemanem może nie zawsze opłaca się być, ale zawsze, bez wyjątku, warto.

Nie inaczej filozofia ta odnosić się może do ubioru. Nie należy lekceważyć jego znaczenia. To przecież podstawowy i towarzyszący ludzkości od zamierzchłych czasów wytwór kultury materialnej. Na przestrzeni wieków zmieniały się mody i kroje, ale jedno pozostawało niezmienne: mężczyzna przynależący do pewnej klasy społecznej po prostu wiedział, co może założyć na siebie, a czego nie wypada mu nosić. I to nie tylko dlatego, że naraziłby się na nieprzychylne oceny innych, ale ponieważ instynktownie czuł, że pewien typ ubioru nie przystawał do jego godności. Nie ulegało wątpliwości, że szlachetna tkanina i precyzyjne wykonanie odzieży są warunkiem koniecznym. Dziś to przekonanie jest jakby już mniej żywe.

My jednak wciąż uważamy, że zaproponowanie eleganckiemu mężczyznie czegoś nie spełniającego najwyższych standardów byłoby dla niego policzkiem. Dlatego za jakość naszych kolekcji ręczymy słowem, a dla nas jest ono warte więcej niż nagroda European Fashion Awards.

Wiemy, że szata nie czyni człowieka. Ale prawdą jest również, że to, jaką wagę przykładamy do swojego ubioru, wpływa na postrzeganie naszej osoby przez świat. Już Pascal zauważył, że „gdyby lekarz nie miał czarnej szaty i trzewików, gdyby filozof nie miał biretu i sukni czterykroć za obszernej, nigdy nie byliby omamili świata, który nie może się oprzeć takiej paradzie.”`** Wiedząc o tym, prawdziwy mężczyzna dba o elegancki strój, będąc przy tym świadomym, że bynajmniej nie musi nikogo mamić, a jego klasa wybrzmiewa z samego sposobu bycia, mówienia i zachowania.

Styl, jaki proponujemy, to klasyczna elegancja z odrobiną nonszalancji, którą można nazwać również zamierzoną niedbałością. To ten charakterystyczny rys, który odróżnia człowieka prawdziwie eleganckiego od jedynie poprawnie ubranego. Rozumiał to już George Bryan Brummel, urodzony w XVIII wieku brytyjski dandys, który uważany jest za twórcę zasad męskiej elegancji. Tak jak on, uwielbiamy bawić się stylizacjami a modę traktujemy jak prawdziwą pasję. Naszą inspiracją jest sztuka, a misją – tworzenie dla naszych Klientów wyjątkowych i idealnie do nich dopasowanych i kompletnych stylizacji. Takich, w których zaraz po wyjściu z atelier można bez obaw wsiąść w samolot i udać się prosto na rozmowy biznesowe, ale również przejść się po parku, wyjść do restauracji czy galerii, na partyjkę szachów albo jazzowy koncert w zadymionym klubie. W ubraniach, butach i dodatkach Handelsman & Royce prawdziwy mężczyzna czuje się po prostu sobą. Trzeba pamiętać, że nawet w najlepszym garniturze nie zawsze jest się eleganckim, a nawet w trampkach nie zawsze jest się mało eleganckim. Elegancja to umiejętność dobrania stroju, ale również zachowania do sytuacji, w jakiej się znajdujemy. A to nigdy nie wychodzi z mody.

Żyjemy w świecie, w którym zapanował pluralizm estetyczny i relatywizm moralny. Wierzymy jednak, że jest dzisiaj grupa mężczyzn, którzy dysponując nieskrępowaną wolnością wyboru wciąż stawiają na ponadczasowy szyk i niepozbawioną finezji klasykę. Tacy, którym odpowiada model męskości, czerpiącej to, co najlepsze z bogactwa najznamienitszych tradycji, a jednocześnie nie zamykającej się na Nowe.

A co najważniejsze, mężczyzna ten pozostaje w zgodzie z sobą, ale również z dobrym smakiem. Bo jesteśmy przekonani, że dobry smak, tak jak i smak dobrej whisky, jest zawsze w cenie.

 J.Eldrege „Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy.” Poznań, 2003 * B.Pascal „Myśli”, Warszawa 1989.

DODAJ KOMENTARZ